Zaczęło się od mlecznej. Podczas poprzedniej wizyty w markecie zobaczyłam całkiem nowe opakowanie czekolady mlecznej. Czarny papier z ptaszkiem na księżycu w pełni. Tabliczka z tych grubszych i mniejszych. Zniknęła wśród innych opakowań: pięknych Cachet ze zdjęciami, kolorowych Pergale, interesujących Valor, różnych Cote d’Or i wszelkich innych często spotykanych w każdym sklepie. Ostatnio znalazłam inną mleczną : crunchy, nuts & fruits. Zaczęłam poszukiwania i trafiłam na WH. To transformacja marki własnej. Ma zniknąć logo podniesionego kciuka, zastąpią je ptaszki rudziki w kółku (a nie na księżycu 🙂 ) w różnych kolorach: zielonym, czerwonym, złotym i czarnym. Zielone to ekonomiczne czyli dawny kciuk. Czerwone to bazowe czyli średniaki. Złote i czarne to produkty premium. Te które widziałam były beżowe. Może miały udawać złoto? Jeśli tak, to czekolada też udaje kategorię premium, zawiera płatki owsiane, chrupki zbożowe, orzeszki arachidowe. To co będzie w wersji zielonej – caffe latte – owsiane kakao, kawa zbożowa i serwatka z mleka 0%?
Mleczna, jeszcze jej nie mam w kolekcji.