Idella.

To nowa seria czekolad wyprodukowanych przez Wawel dla sieci marketów. Tym razem czekolady można spotkać w sklepach Netto. I tylko tam.

Wawel Wawel Wawel

Pomarańczowa i wiśniowa są nadziewane nadzieniem czekoladowym i owocowym, natomiast czarna porzeczka ma nadzienie porzeczkowo – jogurtowe. Kupiłam wszystkie. Zjadłam wiśniową. Smaczna.

Lindt & Sprungli.

Trzy czekolady Lindt Excellence czekają na zjedzenie.

Mleczne z kawałkami skarmelizowanych orzechów laskowych i z prażonymi płatkami migdałów z odrobiną soli morskiej.

Lindt  Lindt

Gorzka z jagodami i płatkami migdałów.

Lindt

Czekają na ochłodzenie, bo przy upałach czekolada robi się za miękka. Przy zmiennej pogodzie długo nie poczekają. Do pierwszego deszczu. Może do jutra?

Mleczna i biała czekolada w łaty.

To pierwsza z nowej serii czekolad wyprodukowanych w bydgoskim Edbolu dla Carrefoura. Kupiłam i zjadłam. Chrupiąca. Twarda. Smaczna.

Carrefour w łaty

Druga to mleczna z migdałami i malinami. W mlecznej czekoladzie znajdują się kawałeczki migdałów i owocowe.

Carrefour malinowa

Na półce znalazłam ich osiem: mleczna, gorzka, bakaliowa, nadziewane – truskawkowa, toffi i kokosowa. I te dwie, które opisałam wcześniej. Na mój gust brakuje białej. 

Milka biscuit.

Milka biscuit wpadła mi całkiem przypadkiem w ręce w sklepie Carrefour. Milki są takie same od dłuższego czasu, a tu niespodzianka. Czekolada z herbatnikiem.  

Milka biscuit

Herbatnik był pokruszony i znajdował się w całej masie  czekolady z alpejskiego mleka. Przyjemnie chrupał. Niestety tylko 80 g.

Opakowanie miało z tyłu naklejoną kartkę z informacją po polsku, z ktorej wynikało, że wyprodukowano ją w Polsce. Na opakowaniu foliowym były jednak napisy w kilku bałkańskich językach. Nie jest to  czekolada powszechnie wylegująca się na naszych półkach sklepowych. Może to początek nowego. A może odrzut z eksportu.

Wygrywaj z Alpen Gold.

Promocja się już skończyła, ale czekolady można jeszcze zdobyć. Pierwszą z nich kupiłam dla Pana Małżonka na wszelki wypadek gdyby próbował zjeść moją białą Ritterkę. Dostał do zapchania się gorzką. Powodzenie miała przeciętne. Jeszcze wczoraj jakieś resztki znalazłam w pudle na czekoladę.

Alpen Gold gorzka Alpen Gold wiśniowa

Druga przybyła nadziewana wiśniowa. Z tą rozprawiliśmy się błyskawicznie. Widziałam na półce w sklepie także truskawkową, mleczną, o smaku orzechów laskowych i mleczną bąboladę. Nie dam głowy za to, że nie ma innych z tej edycji.

 

Letnia przyjemność.

Letnia edycja czekolad Ritter Sport „Sommer Genuss 2011” zawitała do delikatesów Alma. Przyjemność, którą przyniosłam do domu to biała tabliczka z nadzieniem jogurtowym z kawałeczkami brzoskwini i marakuji. Pychota. Zjadłam ją w tajemnicy przed Panem Małżonkiem. Przecież on nie lubi białej nie-czekolady.

 czekolada Ritter Sport 

Przy następnej wizycie w delikatesach przyjrzę się pozostałym letnim smakołykom.

Dzień dobry!

W tym miejscu będę przedstawiać nowe opakowania po czekoladzie pojawiające się w mojej kolekcji.

Przez dwa lata kolekcja była pokazywana w innym miejscu.

http://www.jolantaos.8log.pl/ Niestety blog został usunięty przez administratora.

Pokazywałam opakowania od czekolad, które zjadłam oraz okazy uzyskane na drodze wymiany lub otrzymane od znajomych.

Pod innym adresem znajduje się blog pomocniczy z informacjami o tym jakie nowe czekolady pojawiają się w sprzedaży.

http://www.dane.8log.pl/ i nowe wersja blogu pomocniczego http://www.dane.blox.pl/

W nim staram się zaznaczać, które z nowości mam już w swojej kolekcji.

Z przyczyn technicznych tych blogów nie można dłużej aktualizować. Utrzymam je jednak, może kogoś zainteresują.

Szablon dla bloga wzięłam od Irytka, ale zmieniłam fotkę na kolekcyjną.

W styczniu 2012 roku szablon został zmieniony na własną wersję.