W firmowych sklepach można kupić szczególne czekolady. Jedna seria to widoki Krakowa, druga legendy związane z Krakowem ” Opowieści Krakusa”. Czekolady są dwie mleczna i gorzka. Kupuje się je dla opakowania.




W firmowych sklepach można kupić szczególne czekolady. Jedna seria to widoki Krakowa, druga legendy związane z Krakowem ” Opowieści Krakusa”. Czekolady są dwie mleczna i gorzka. Kupuje się je dla opakowania.




Przed świętami pojawiły się czekolady „pochodzenia belgijskiego”. Tak właśnie zostały opisane. Tabliczki 100g wyprodukowano w Belgii przez Kim’s Chocolates. Większe 250g wytworzono w Polsce, z belgijskiej czekolady. Zaopatrzyłam się w 100 gramowe. Deserową z pomarańczą i migdałami.

Biała czekolada z upraw ekologicznych wyprodukowana w Hiszpanii przez Chocolates Sole.
Opakowanie papierowe wzorowane na szary papier. Opatrzone znaczkami „baz glutenu” i logo europejskiego rolnictwa ekologicznego. W środku jasna, słodka i twarda czekolada. Jedna z dużej serii. A w niej ciemna 86%, 73%, 56%, z pomarańczą, z cynamonem, z imbirem, z malinami, migdałami, chili, oliwą z oliwek, agawą, mleczna i mleczna z orzechami włoskimi oraz biała i biała z jogurtem i truskawkami. Całkiem spora lista.

Wytropione w okolicach świąt w Lidlu 182,5g czekolady J.D.Gross nadziewane musem czekoladowym i nadzieniem truflowym i pistacjowym.
Jest też mleczna z musem orzechowym.
Ponad to były też tabliczki z tradycyjnej serii Ekwador z nowymi dodatkami : płatkami chili, kawałkami truskawek i mielonymi orzechami laskowymi. Nie podano producenta ani kraju produkcji.
W okresie przedświątecznym wysypała się seria Luximo w Biedronce. Ciemne czekolady 74% Sao Tome, Madagaskar i Peru to nowości. Biała z nutą jagody, mleczna z nutą kremu katalońskiego oraz mleczna z orzechami pistacjowymi i kawałkami orzechów laskowych znane są z wcześniejszych edycji. Pudełka z małymi czekoladami 5×31,5g miały typowo świąteczne smaki: mleczna z nadzieniem mlecznym i miodem, mleczna z nadzieniem o smaku śmietankowym z kawałkami ciasteczek cynamonowych oraz o smaku piernikowym z kawałkami ciastek korzennych.

Ponadto na półkach można znaleźć starszą serię 200g z połowy 2016. Są też czekolady serii Ekwador72% kakao. Wszystkie opakowana w tej samej szacie graficznej. Ładna seria.
Do Lewiatana zajrzałam dopiero trzy tygodnie po świętach, nie poznałam więc całej oferty. Udało się zdobyć czekoladę 80g z orzeszkami arachidowymi produkcji ZWC Millano.
Według gazetki z 4 grudnia 2017 była też czekolada mleczna z bałwankiem na okładce.
Na stronie Lewiatana pokazano też 50g czekolady z Mikołajami, ale w sklepie ich nie widziałam.
Napisałam niedawno o niezmiennych opakowaniach z Bałtyku, a teraz odszczekuję. Właśnie znalazłam czekoladę nadziewaną dwuwarstwową Tofi to. Na wypadek gdyby strona zniknęła zapisuję, że jest to nowa linia słodyczy – czekolada i cukierki oraz, że została wprowadzona na rynek w okresie przedświątecznym przed Gwiazdką 2017. Znalazłam ją w Lewiatanie w styczniu 2018. Gruba, nadziewana, 145g, w papierku. Kocham za to Bałtyk.

W tej samej notatce wzmiankowana druga nowość Brandy & Coffee , w opakowaniu typowym dla Bałtyku – granatowo – złotym. W sklepie nie widziałam. Na pewno się rozejrzę i wypróbuję.
Spotkana w Carrefour, zabrana do domu, nowa w tej serii. Heidi dark z solą himalajską. Kraj produkcji zakamuflowany. Kod kreskowy 594 wskazuje na Rumunię.

Bałtyk niezmienny. Takie same opakowania, tak samo dobre czekolady.

Listopadowo – ciemno, ponuro, deszczowo – a w sklepach czekoladowo. Antidotum na jesienną chandrę w tabliczkach. Nowe serie, nowe stare serie, świąteczne, Mikołajowe i zimowe.
Zaczynam skromnie, od batoników z orzeszkami arachidowymi, podobnymi do Michałków. Produkcja ZPC Śnieżka SA ze Świebodzic.
Latem pojawiły się Smerfy.

Na Halloween straszyły Smerfy, Kitty i Peppa.

W sezonie zimowym witamy Smerfetkę, Papę Smerfa,, Peppę i Georga oraz Hello Kitty.
