Całkiem nowa seria z Polomarketu pojawiła się w lipcowej gazetce i na półce. Składa się z dziesięciu czekolad w opakowaniach o jednolitej szacie graficznej. Zakup z ukłonem w stronę Pana Małżonka – truskawkowo – jogurtowa. Brak informacji o kraju i nazwie producenta. Mam się martwić? Bo chciałabym ją zjeść. A może jednak nie?




Pan Małżonek dopytywał się co to za czekolada i ucieszył, że z solą.




